MAINSTREAM CULTURE DUBRAWSKI BLOG

(2012) Skyfall

Daniel Craig wprowadził do serii o przygodach agenta 007 nową jakość. Jego Bond staje się kimś więcej niż tylko maszyną, okazuje się po prostu człowiekiem,  a oprócz nadzwyczajnych umiejętności posiada także słabości. O ile dwa pierwsze filmy, w których brał udział, Casino Royale (2006) i Quantum of Solace (2008), można uznać za filmy w pewnym stopniu odtwórcze, to Skyfall jest już w pełni oryginalną produkcją. Można uznać to za ogromny sukces, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że to już dwudziesty trzeci film oscylujący wkoło jednego tematu. Nie zdziwiłbym się, gdyby zgarnął Oscara. Dlaczego?

Na pewnym bardzo ogólnym poziomie fabułę pierwszego filmu z Craigiem, Casino Royale (2006), można porównywać do On Her Majesty’s Secret Service (1969), w którym James Bond wszedł w bliższą relację z Tracy. W filmie tym na koniec sceny otwarcia, gdzie 007 walczy w obronie przyszłej żony, George Lazenby mówi patrząc jakby w oczy widza: This never happened to the other fellow, co jest łamiącą czwartą ścianę aluzją do Seana Connery’ego, który swoją postać przedstawiał jako niewiążącego się babiarza. Tak samo Casino Royale (2006) jest z góry zaplanowaną walką z dotychczasową konwencją.

George Lazenby jako James Bond w On Her Majesty's Secret Service.

George Lazenby jako James Bond w On Her Majesty’s Secret Service.

Podobnie można było rozpatrywać postać Bonda, gdy odgrywał ją Timothy Dalton – stanowiła ona kontrast dla kreacji Rogera Moore’a , która opierała się na luźnej zabawie, pełnej dowcipów i kpin. Dalton przedstawiał agenta wrażliwego, gotowego iść na odsiecz wbrew przełożonym w Licence to Kill (1989), gdy chodziło o zemstę za zabójstwo żony jego bliskiego przyjaciela, Felixa Leitera. Tu z kolei widzimy podobieństwo do Quantum of Solace (2008).

Daniel Craig jako James Bond w Skyfall. W tle Hagia Sophia.

Daniel Craig jako James Bond w Skyfall. W tle Hagia Sophia.

Dopiero Skyfall nie ma porównania do żadnego innego epizodu serii i na tym polega jego największy sukces. Oczywiście uparci mogą uznać, że poruszony zostaje motyw zdrady Anglii z GoldenEye (1995) czy przywołać postać Scaramangi z Man with the Golden Gun (1974), który zarzucał Bondowi, że jest on podobnym do niego płatnym zabójcą, ale działającym na zlecenie rządu oraz za mniejsze pieniądze. Kluczowa dla przesłania wydaje się jednak scena Skyfall, w której M tłumaczy przemiany w pracy wywiadu na przestrzeni lat.

Mówi ona o tym, że kiedyś było inaczej, był prosty układ „my i oni”, a wrogami Brytanii były całe kraje. Współcześnie natomiast zagrożenie stwarzają jednostki, niewykrywalni terroryści czy cyberprzestępcy. I to w skrócie pokazuje przemianę, jaką niesie Skyfall.

Kadr z filmu Skyfall. W tle Range Rover Bonda.

Kadr z filmu Skyfall. W tle Range Rover Bonda.

Bond po postrzale staje się słabym, pozbawionym sił człowiekiem, jednostką. Przeżywa emocje, dokonuje analiz psychologicznych, wykazuje się empatią, a życie ludzkie ma dla niego wartość. Ponadto okazuje się, że miał rodziców, rodzinny dom,  wspomnienia. Jest niedoskonały, podobnie jak w dwóch poprzednich filmach, gdzie sprawiał wrażenie niedoświadczonego nowicjusza.

Range Rover w Octopussy i Casino Royale.

Range Rover w Octopussy i Casino Royale.

Warto przy tym  zauważyć, że aż do czasu pojawienia się w kinach pierwszej produkcji z jego udziałem, twórcy kolejnych części starali się zachowywać ciągłość pomiędzy nimi, powiązując je ze światem rzeczywistym. Przykładowo, gdy Roger Moore odwiedza w pierwszych scenach For Your Eyes Only (1981) grób swojej tragicznie zmarłej żony, widzimy, że widnieje na nim data śmierci, 1969, która jest tożsama z datą premiery filmu, w którym została ona zastrzelona, co sugerowało, że akcja toczyła się równolegle z czasem świata rzeczywistego.

Roger Moore jako James Bond w For Your Eyes Only składa kwiaty na grobie żony.

Roger Moore jako James Bond w For Your Eyes Only składa kwiaty na grobie żony.

Gdy kręcono kolejne filmy, poruszały one tematy bieżące, takie jak kryzysy energetyczne czy atomowe lub loty w kosmos. Podejście tego typu doprowadziło serię na początku nowego tysiąclecia do skrajności. Kolejne, coraz bardziej absurdalne motywacje wrogów Bonda do czynienia zła, ich nadprzyrodzone zdolności, niewidzialne samochody i Halle Berry zbliżyły całą franczyzę do przesadnie sensacyjnego wzorca kina amerykańskiego, co zaowocowało zburzeniem resztek klimatu kina szpiegowskiego.

Co musieli pomyśleć sobie producenci? Może: skoro nikt już nie interesuje się serią budującą pewną ciągłość, to zrezygnujmy z niej – wybierzmy nowego, kontrowersyjnego aktora, który podkreśli wprowadzane zmiany, osadźmy go w tradycyjnej konwencji kina brytyjskiego, odwołajmy się do tego, co zawsze urzekało i nie patrzmy na przeszłość? Udawajmy, że jej nie było. Bingo – najprostsze rozwiązanie okazuje się najlepszym.

Produkty Sony w Casino Royale (po kliknięciu – w większej rozdzielczości).

Fakt, że w Licence to Kill (1989) Felix Leiter stracił nogę nie przeszkodził wskrzeszeniu go w pełni zdrowia. Bond po raz pierwszy zdobywa status 007, jest niepewny i porywczy, a pomimo to akcja rozgrywa się współcześnie i M jest dalej kobieta, która wydawała rozkazy doświadczonemu Brosnanowi.

Skyfall to kolejny przewrót – okazało się już, że Bond ma emocje, problemy prywatne, a teraz widz odkrywa, że problemy takie mają także jego przełożeni, a nawet antagoniści. Przeszłość M sprawia, że zostaje ona postawiona w sytuacji, która może doprowadzić ją do utraty stanowiska, choć sama przyznaje się Bondowi, że w ówczesnych okolicznościach nie zawahała się lata wcześniej wydać na pewną śmierć osoby, która się teraz na niej mści.

Jednocześnie film jest bardzo widowiskowy i posiada nieustannie miłe aluzje do tradycyjnych motywów serii. Przykładowo otwierająca Skyfall scena pościgu rozgrywa się w okolicy Hagia Sophia oraz na pociągu, co w kontekście pięćdziesięciolecia serii jest oczywistą aluzją do From Russia with Love (1963), pierwszego wielkiego kasowego hitu opowiadającego o przygodach 007, gdzie lokalizacje te były kluczowe.

Product placement zawsze był istotnym elementem serii. Tu: PEPSI w The Man with the Golden Gun.

Product placement zawsze był istotnym elementem serii. Tu: PEPSI w The Man with the Golden Gun.

Większa część akcji rozgrywa się w Wielkiej Brytanii oraz jej byłych dependencjach (Hong Kong i Makau), Bond otrzymuje wstrząśniętą, niezmieszaną Martini (a tak przynajmniej sugerują gest kelnerki oraz stożkowy kieliszek), w starym garażu posiada klasycznego, srebrnego Astona Martina DB5 z ukrytymi katapultą oraz karabinami maszynowymi (pierwotnie pochodzącego z Goldfingera, 1964), muzyka pełna jest orkiestracji (co też przypomina styl lat sześćdziesiątych), przekazując poufne informacje M przez pośrednika mówi: For her eyes only (aluzja do tytułu filmu serii z 1981: For Your Eyes Only), a jego rodzinny dom, jak już wspominałem, jest w Szkocji (pierwszy odtwórca roli, Sean Connery był Szkotem i słynął z charakterystycznego, północnego akcentu). Pije także czystą szkocką, a ciekawym odwołaniem do rocznicy serii jest łyk Macallana z 1962, który pije częstowany przed Raoula Silvę, głównego antagonistę. Pojawiają się także urocze żarty, w tym jeden o podtekście homoseksualnym.

W filmie nie napastuje także tak wyraźny product placement, jak w poprzednich częściach. W Casino Royale najbardziej ubódł mnie dialog, w którym Vesper pytała Bonda, jakiej marki ma zegarek, a Sony Ericsson był telefonem posiadanym przez absolutnie każdą postać w filmie, stanowił wręcz oś fabuły, która polegała na docieraniu do osób po numerach zapisanych w pamięci telefonów. Tu owszem, są produkty promowane, ale dyskretnie. Xperia pojawia się tylko raz, podobnie Heineken. Cola Zero jest praktycznie niedostrzegalna – stoi kątem na biurku, w biurze Q. Oczywiście pojawiają się też inne produkty od wielu lat związane z serią, jak samochody Range Rover czy laptopy Sony VAIO, ale również da się to znieść.

Daniel Craig i legendarny, srebrny Aston Martin w Skyfall.

Daniel Craig i legendarny, srebrny Aston Martin w Skyfall.

Podsumowując, nowy Bond wypływa na nowe wody. Świat się zmienia, a wraz z nim seria. Q, jak sam zauważa, nie jest już starszym panem robiącym wybuchowe długopisy, ale staje się młodym hackerem. Miss Moneypenny wychodzi czasem z biura, a M nie jest zwykłym, nudnym urzędasem. W rozmowie z Silvą Bond mówi, że każdy musi mieć jakieś hobby, żeby żyć. – So, what is yours? – pada pytanie. Bond odpowiada: - Resurrection. Jest to najkrótsze podsumowanie filmu.

Muszę przyznać, że Skyfall podnosi całą serię na nogi, a co więcej, swoim zakończeniem (momentami przypominającym pomieszanie Kevina zostawionego w domu z bitwą finałową z Harrego Pottera) otwiera producentom drogę na kolejne produkcje nawiązujące do starego, dobrego stylu. I robi to z klasą.

 

Moja subiektywna ocena: 4.5/5

 

Zapraszam także do poznania wpisu na temat pierwszego filmu o brytyjskim agencie 007, Dr. No.

A jakie były Wasze wrażenia po obejrzeniu filmu? Zapraszam do komentowania, każda uwaga jest dla mnie bezcenna.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation