MAINSTREAM CULTURE DUBRAWSKI BLOG

Chillout: 9 albumów, które powinien znać każdy szanujący się hipster + playlista

Nie jest ważne, czy chcesz przez chwilę oderwać się od rzeczywistości, czy może poczuć jak prawdziwy hipster. W każdym z tych wypadków poniższa lista jest dla Ciebie. Świetnie pasuje również na romantyczne i zmysłowe wieczory z drugą połówką.

 

1.       Tycho – Dive

Trzeci, ambientowy album Scotta Hansena (Tycho to pseudonim artystyczny) z 2011 roku, w którym odbija się spokojny klimat kalifornijskiej prowincji. Wydany po dłuższej przerwie, utrzymany w pozytywnym, letnim klimacie. Szczerze polecam zarówno ten, jak i dwa poprzednie, choć nieco bardziej surowe, albumy wykonawcy: Sunrise Projector (2004) oraz Past is Prologue (2006).

 

2.       Com Truise – In Decay

Trudne słówko na dziś: spuneryzm – zamiana miejscem głosek, najczęściej na początku wyrazów. Zastanawiam się, jak wiele osób po przeczytaniu tego pseudonimu zaczęło się zastanawiać od kiedy Tom Cruise robi elektronikę. Pomimo złowieszczego tytułu album w przyjemnym klimacie z syntezatorami nieco nawiązującymi stylistycznie do brzmień z końca lat osiemdziesiątych, co moim zdaniem jest zdecydowanie na plus.

 

3.       Sekuoia – Trips

https://soundcloud.com/foezrecords/sets/sekuoia-trips

Artysta duński, zupełnie nieznany, ale zdążył wydać bardzo obiecujące nagranie typu extended play. Sensualne i nostalgiczne brzmienia uzupełnione wysokimi tonami gitary, idealne na jesienne wieczory. Typowe dla skandynawskiej muzyki.

 

4.       Washed Out – Paracosm

Bardzo przyjemny, świeży (sierpień 2013), lekki, bardzo profesjonalnie zmiksowany, pełen bardzo dobrych i łagodnych przejść, świenie działający na wyobraźnię. Świetny album dla osób z wyobraźnią chcących na chwilę oderwać się od rzeczywistości.

 

5.       XXYYXX – XXYYXX

Oryginalny pseudonim, a kryje się pod nim młody DJ Marcel Everett, który urodził się w 1995 roku i dopiero niedługo skończy osiemnaście lat. Być może dlatego wydany w poprzednim roku album XXYYXX jest troszkę niespójny stylistycznie. Pomimo to trzyma równy, dobry poziom.

 

6.       Blackmill – Miracle

Kolejny bardzo młody artysta, który pierwsze utwory zaczynał produkować mając zaledwie piętnaście lat. Blackmill (Robert Card) w 2011 opublikował dwa albumy, a Miracle to pozycja, która łączy elementy typowej elektroniki, chillwave, trance oraz dubstepu.

 

7.       Phaeleh – Fallen Light

Dla odmiany pora na trochę brytyjskiej muzyki. Album ten różni się od pozostałych przede wszystkim tym, że akcenty są tu w dużym stopniu postawione na dość wyrazisty wokal. Przyjemny głos jednak nie drażni, więc pozycja również jest interesująca.

 

8.       Daft Punk – Random Access Memories

Dla tych, którym z kolei nie przeszkadza wokal z syntezatora, polecam najnowszy album (z maja 2013) francuskich DJ-ów znanych jako Daft Punk. Spokojny album z elementami disco i funkową gitarą w sekcji rytmicznej. Dobre również na dłuższe podróże do samochodu.

 

9.       The Glitch Mob  Drink the Sea

Na koniec bardziej agresywny album z lekkim przeplotami elementów dubstepowych. Zespół z Los Angeles, podobno cieszący się regionalną sławą w kręgu fanów elektroniki. Może też momentami podobać się fanom klimatu albumu Meddle zespołu Pink Floyd czy ogólniej progresywnych brzmień z początku lat ’70.

 

Link do playlisty:
http://www.youtube.com/playlist?list=PLpM3rYM328RPEdQ4OtBjRPaoiZ7CMNdH5

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation